po porodzie możesz wszystko

Kiedy już uda Ci się sfinalizować ciążę i wyprowadzić na świat swoje dziecko, uważaj. Uważaj, i nie daj się wpędzić w szaleństwo powinności. Cały świat może uważać, że powinnaś to i to i tamto, teraz-już-now, ale ty możesz nie umieć, nie wiedzieć, nie czuć. Po porodzie możesz wszystko. 

Możesz mięć taką pierwszą myśl: „Koniec! Jak dobrze, że już koniec!” To może być też twoja druga i trzecia myśl; całkiem długo możesz kontemplować tylko fakt, że już po robocie. I nie musisz się za to samobiczować parówkami.

Możesz w pierwszych chwilach nie wiedzieć co zrobić z tym małym spuchniętym bąblem. Możesz leżeć bez ruchu i patrzeć na niego dziwiąc się, jakim cudem był wewnątrz i tym bardziej jakim cudem stamtąd wyszedł aż położna będzie musiała powiedzieć „Mama trzyma dziecko!”

Możesz się nie popłakać z wzruszenia gdy ci je położą na brzuchu. Mnie na przykład to zajęło 5 dni, ale za to jak już zerwałam plombę to potem codziennie dostawałam ataku emocji i śliptałam w rękaw.

Możesz nie wiedzieć dlaczego popłakuje twoje ośmiogodzinne dziecko i uwaga uwaga ono może nie płakać z głodu, chociaż wszyscy będą uważać, że właśnie dlatego. To jest też cenna lekcja na przyszłość, bo ono zawsze będzie płakać z głodu, i nie ważne czy jadło, kiedy jadło, ile jadło, ono jest na pewno głodne bo nie ma innych powodów do wyrażania emocji, dziecko jest głodne-niegłodne, i koniec i bomba. A kto słucha ten trąba, i chociaż wie, że dziecko przez pierwsze 24 godziny albo i dłużej jest zmęczone i odsypia i nie jest głodne, chociaż wie, bo przecież się przygotował, poczytał i dowiedział to i tak da się wrobić we wpychanie cycka dziecku, które nie chce, które trochę śpi ale może trochę otworzy buzię, chociaż samo nie wie po co. W efekcie sutki bolą, karmienie piersią zaczyna wydawać się niebywale trudne a dziecko się poszturchuje nie wiadomo po co.

Możesz trochę nie umieć w dziecko. Zmienianie pieluchy to nie fizyka kwantowa, ale kiedy robisz to pierwszy raz to możesz się dziwić wszystkim swoim ruchom i właściwie nie wiedzieć czy aby na pewno dobrze to robię?

Możesz nie wiedzieć w pierwszej chwili jak uspokoić płaczącego malucha, bo dopiero co się poznaliście i jeszcze nie zdążyłaś się dowiedzieć, więc na wszelki wypadek śpisz bez ruchu wygięta jak paragraf, żeby się nie obudziło bo co będzie jak już nie zaśnie? I jeszcze przyjdą z dyżurki i się zapytają co tu się dzieje, a ty zgodnie z prawdą i stanem swojej wiedzy odpowiesz „nie wiem”.

A możesz mieć całkiem odwrotnie. Możesz mieć też cały wachlarz innych emocji, dobrych i złych, o których ja nie mam pojęcia, bo nie jestem tobą a nasze doświadczenia mogą mieć niewiele ze sobą wspólnego. I masz do nich święte prawo. Właśnie urodziłaś małego człowieka i reszta może Ci skoczyć na pukiel.