makaron z dynią blw

Po pierwszym sukcesie z buraczanymi burgerami TU, ochoczo zabrałam się za kolejne zanotowane przepisy. Przez zimną porę roku, czyli w Polsce jego „większe pół”, dynia to dyżurne warzywo w naszej kuchni. Cały czas mamy co najmniej jedną na stanie, żeby ładnie wyglądała na wystawce. Dopiero w marcu, kiedy za wszelką cenę zaklinam rzeczywistość, zostaje usunięta z krajobrazu, na rzecz czegokolwiek zielonego i świeżego, co krzyczy wiosna is coming, unbrace yourself. Ale zanim nastąpi ten cudowny czas pozostaje grzać się w ciepełku i rozkoszować smakami jesienio-zimy. Na jeden z naszych pierwszych wspólnych obiadów zrobiłam dyniowy ajvar i zastosowałam jako sos do makaronu. Dodałam do tego dania podpieczoną kalarepkę, a za drugim razem zrobiłam wersję z ciecierzycą; z powodzeniem można po prostu dorzucić drobiowe piersi w kawałkach. W trakcie przygotowywania warzyw odłożyłam pokrojone w mniej więcej zgrabne kawałki: dynię, paprykę i kalarepkę. Kalarepkę i dynię podgotowałam na parze żeby nie przedobrzyć z miękkością, a paprykę upiekłam razem z resztą, żeby można było łatwo pozbyć się skórki. Za drugim razem dla Poli przygotowałam już porcję makaronu utonkanego w sosie, po prostu odłożyłam część zanim dodałam chilli i sól. Owszem, ubrudziłam dodatkowy garnek, ale cóż, straty być muszą. Ona ubrudziła trochę więcej, ale wyglądało na to, że całkiem całkiem smakuje no i był to pełnoprawny obiad!

SKŁADNIKI
  • średnia dynia hokkaido
  • 2 czerwone papryki
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli
  • sok wyciśnięty z ½ limonki
  • sól

Piekarnik nagrzać do 220 stopni.

Papryki przekroić na pół i ułożyć na blasze przecięciem do dołu, dynię też przecinam na pół. Piec przez około 30 minut do czasu, aż papryki będą lekko zwęglone, a dynia miękka.

Papryki, gorące, na 15 minut zamknąć w woreczku, potem łatwiej je oskurować.

Z dyni wydrążyć pestki, a miąższ pokroić w kawałki (hokkaido nie trzeba obierać ze skóry), dodać obrane ze skóry papryki i resztę składników. Zblendować na gładko. Podgrzany smakuje równie dobrze.

Oryginalny przepis TU