blw chili sin carne

Od jakiegoś czasu decyzja o tym czy coś zagości na stałe w naszym menu i będzie pozycją powracającą raz na tydzień należy również do Poli. Nie uśmiecha mi się gotować dla niej osobno, więc jeśli coś ewidentnie jej nie pasuje, to poddaję to modyfikacji albo do tego nie wracam. Ale jeśli coś się spodoba, tak naprawdę spodoba, a do tego i dla nas jest pyszne to potem jestem skłonna to gotować co tydzień. Tak właśnie było z chili sin carne, czyli chili con carne tylko że bez mięsa właśnie. Zamiast mięsa jest fasola, do tego warzywa, przyprawy i aromat i smak jest niesamowity. Dla Polci odkładam porcję przed dodaniem ostrej papryki,sosu sojowego i octu balsamicznego ale i tak nie brakuje u niej smaków i zapachów – słodka papryka, wędzona papryka, kmin rzymski. Zajada się tym niemożliwie.

Używam większej ilości pomidorów niż w oryginalnym przepisie, bo wychodziło mi za gęste a poza tym pomidory są numerem jeden w menu Poli. My jemy z ryżem, a dla Poli rozgniatam chili tak żeby nie było tam czegoś co może jej utknąć gdzie nie trzeba i podaję na waflach ryżowych. Koniecznie posypane świeżą kolendrą. Z którą jest taki problem, że na osiedlu jej nie dostanę, a na parapecie więdnie najdalej następnego dnia. Dlatego zaraz po zakupie, jeśli nie planuję jej używać w ten sam albo następny dzień, szatkuję ją, wkładam do pojemnika i do zamrażarki. Potem jest jak nowa, tylko trzeba ją wyjąc w ostatniej chwili żeby nie zdążyła się rozmrozić przed posypaniem.

Aż żałuję, że dzisiaj na obiad jest co innego…

SKŁADNIKI

  • 2 puszki czerwonej fasoli (odcedzonej i opłukanej) lub 2 szklanki suchej fasoli, namoczonej przez noc i ugotowanej do miękkości
  • 2 puszki krojonych pomidorów
  • 1 czerwona cebula
  • 1 czerwona papryka
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 nieduża marchewka
  • 3/4 łyżeczki mielonego kminu
  • 1/4 łyżeczki ostrej papryki (w oryginale dużo więcej)
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżki octu balsamicznego
  • 1/4 łyżeczki cukru (syropu daktylowego u nas)
  • pęczek kolendry
  • kilka ćwiartek limonki
  • sól i czarny pieprz

Cebulę, paprykę i marchewkę kroimy w drobną kostkę. W dużym garnku rozgrzewamy olej i wrzucamy warzywa i przyprawy: kmin rzymski, paprykę słodką i wędzoną, cynamon – dusimy około 10 minut. Potem dodajemy fasolę i pomidory, syrop daktylowy i szczyptę pieprzu. Odkładamy część dla dziecka, zamiast octu dodajemy trochę soku z limonki. Do reszty dodajemy sos sojowy, ocet, sól i ostrą paprykę. Dusimy to przez godzinę, aż będzie miał pożądaną przez nas konsystencję. Skropić limonką i koniecznie posypać świeżą kolendrą.

Oryginalny przepis TU