Zwyczajny człowiek nie może mieć zbyt wiele opinii o wózkach dziecięcych, bo ileż ich używa w życiu? Jeden głęboki, potem spacerówka, ewentualnie przy drugim dziecku nowy zestaw, ale raczej jednak nie. Z pojeżdżenia sobie w sklepie, albo chwilę wózkiem znajomych niewiele wynika. Czy wózek daje radę okazuje się w praniu. Wtedy wychodzą jego wady i potwierdzają się zalety. I jeśli nie jest totalną tragedią, to przypuszczam, że większość z nas przy nim zostaje. Mało kto poszukuje świętego Graala wśród wózków i zmienia je jak rękawiczki. Wózków jest masa, a opinii, że „nie ma lepszego wózka niż…” też niemało. Zastanawiam się zawsze skąd ta pewność, bo to że jest lepszy od pięciu innych, które ktoś testował jeszcze nie uprawnia do takich opinii. A może się mylę?

Ja póki co mam doświadczenie z jedną spacerówką. I nie twierdząc, że jest najlepsza na świecie, twierdzę, że bardzo ją lubię. Kiedy kupuje się wózek, najważniejsze to uświadomić sobie, że wszystkiego mieć nie można. Pola przesiadła się do wózka spacerowego kiedy miała 13 miesięcy, więc siedziała już od dawien dawna i była też zaprawiona w chodzeniu. Wcześniej używałam ciężkiego i dużo mniej wygodnego wózka 2w1, z pompowanymi kołami. Mnie może i nie było wygodnie go obsługiwać ale już jeździć nim tak. Poza tym miał taką gąbkową wkładkę na siedzeniu i oparciu i wsadzenie tam ledwie siedzącej małej, która już chciała wyskoczyć z głębokiego wózka nie napawało mnie przerażeniem. Może gdybym chciała do spacerówki wsadzić 6 miesięczne dziecko, to problemem byłoby to, że nie da się siedziska obrócić przodem do kierującego, albo to, że amortyzacja nie jest jak na pompowanych kołach.

Zależało mi przede wszystkim na tym, żeby wózek był lekki, nie zajmował dużo miejsca i łatwo się składał. I wszystko to dostałam w wózku Joie Litetrax 4 Flex Signature. Oprócz tego chciałam, żeby rozkładał się do pozycji leżącej, żeby Pola miała tam dużo miejsca i żeby amortyzacja dawała radę. No i żeby nie rozbił banku. I te warunku też spełnił Litetrax. Są wózki lżejsze, są wózki składające się do mniejszych rozmiarów, są wózki wygodniejsze dla dziecka. Ale jakoś trzeba znaleźć model, który będzie najlepiej łączył rzeczy, których szukamy i pamiętać, że ideałów nie ma!

ZALETY

WAGA

Wózek waży 10 kg i po złożeniu bez problemu mogę go nieść w jednej ręce. Jak jest niewysoko, i do pokonania jest kilkanaście schodów, to spokojnie daję radę go wnieść bez składania z Polą w środku. Często korzystałam z tej opcji, bo złożenie wózka wymaga opróżnienia kosza na zakupy i zdjęcia torby z rączki, więc szybciej i wygodniej było podnieść cały wózek, zwłaszcza, jeśli to nie miał być koniec naszej podróży. Raz nawet musiałam ją wnieść z wózkiem po schodach kiedy mnie zaskoczyła i się pospała bez ostrzeżenia i skończyło się to pełnym sukcesem.

ROZMIAR

Litetrax mieści się po złożeniu w naszej szafie w przedpokoju. Obok butów i pod ubraniami. Wchodzi na milimetry, ale przyznaję, że tego nie planowałam. Byłam pogodzona z tym, że będę go trzymać w bagażniku, a tu taka niespodzianka! Zobaczymy jak będzie kiedy na ulicach pojawi się jesienno zimowy syf i wózek trzeba będzie za każdym razem przed schowaniem poddawać zabiegom oczyszczającym. Zawsze może trafić na ten czas do bagażnika, w końcu nie zajmuje wiele miejsca. Jest naprawdę kompaktowy!

SKŁADANIE

Składanie tego wózka to rewelacja, jest mega poręczny w tej kwestii. Litetraxa można złożyć jedną ręką. Żeby zatrzasnąć blokadę jedną ręką można go docisnąć do nogi i gotowe. Nie wiem czy można szybciej i łatwiej. Z rozkładaniem idzie tak samo gładko, odhaczasz blokadę i ciągnąc za rączkę rozkładasz wózek.

OPARCIE, BUDKA, SIEDZISKO

  • Oparcie rozkłada się do pozycji całkiem leżącej, więc tak jak chciałam. Polcia elegancko się wysypia jeśli zajdzie taka potrzeba, a ja nie lękam się czy jej wygodnie i czy się nie pokrzywi w półprzykurczu.
  • Budka jest bardzo duża i w razie potrzeby chroni przed słońcem i wiatrem. No i daje też trochę prywatności dziecku kiedy śpi, ale to już bardziej moja potrzeba niż jej 😉
  • Siedzisko jest szerokie i Polcia może się tam giemzić do woli, ma dużo przestrzeni naokoło a nie ledwie wciśniętą między boki dupkę. Myślę, że do końca użytkowania tego wózka będzie jej wygodnie.

AMORTYZACJA

Wybierając koła piankowe zamiast pompowanych wiedziałam, że będzie to dla nas obniżenie poziomu jeśli chodzi komfort jazdy. No ale coś za coś. Koła są z tych nie najmniejszych i są amortyzowane. A oprócz tego zastosowany jest system amortyzacji Flex, który sprawia, że pomimo nierówności powierzchni mały bąbelek nie lata, chociaż wózkiem trochę trzęsie. Pod siedziskiem zamontowane jest magiczne ustrojstwo, które sprawia, że ugina się ono pod ciężarem dziecka, zamiast być sztywne i w części niweluje turbulencje. Jako człowiek atechniczny tylko tak potrafię to wyjaśnić.

JAZDA

Prowadzi się bardzo dobrze, jest zwrotny i posłuszny, ma pełną rączkę i daje się go prowadzić dobrze nawet jedną ręką. I jest tak nawet na trudniejszych terenach. Bez mordowania się przejeżdżałam kilka razy po żwirze, po leśnej ścieżce, wielokrotnie po kocich łbach. Niestety na tych ostatnich i im podobnych przednie kółka terkoczą. Nie wpływa to na samą jazdę, ale może być uciążliwe. Powinno pomagać zablokowanie ich do jazdy na wprost, tak jak każą w instrukcji ale niespecjalnie słyszę różnicę.

CENA

Za niecały tysiąc złotych kupiliśmy wózek spełniający nasze oczekiwania, mieszcząc się w zakładanym budżecie. Jeśli ktoś planuje wydać dużo więcej, to na pewno znajdzie wózki równie dobre, albo lepsze. Tym którzy mają do wydania mniej więcej tysiaczka polecam Litetraxa.

WYGLĄD

Zacytuję koronny argument, którego używają gdy nie wiadomo co powiedzieć u Chłopa w pracy: „MI się podoba!” Gdyby się mi nie podobał, to ciężko byłoby mi się do niego przekonać, pomimo wszystkich „technicznych” zalet. Ładny materiał, ładne wykończenia i kolorystyka.

DODATKOWE ZALETY

  • Podstawka na kubki i mały schowek przy rączce – można zdemontować
  • Budka po całkowitym rozłożeniu jest wentylowana, ma siateczkowe panele. No i ma filtr UPF50+
  • 5 punktowe pasy, u nas trzymają się i nie opadają z ramion, ale mała szelma i tak się z nich wysmycza.
  • Regulacja oparcia jest cicha i płynna.

WADY

HAŁAS

Jak już wspominałam, podczas jazdy po nierównej nawierzchni terkoczą koła. Czyli dosyć często, bo tu nie Manhattan i jego trotuary przystosowane do szpilek Manolo Blahnika. Rozumiem, że może to irytować, spacer po starym mieście staje się dość głośnym wydarzeniem. Nie wiem, może w wózkach za 3 kafle kółka nie terkoczą wcale a wcale, trudno mi powiedzieć.

NIE STOI

Wbrew temu co widać na filmiku prezentującym wózek odstawienie go po złożeniu wcale nie jest takie proste. Choćby nie wiem co, to nie udaje się za każdym razem. Czasem tak, częściej nie. Nie jest tak, że składasz, stawiasz i już. Trzeba bardzo delikatnie uchwycić ten moment w którym następuje stabilizacja. I jest to bardzo krucha sytuacja, mam wrażenie że ledwie podmuch może go obalić. No chyba, że to tyko my jesteśmy tacy nieudolni.

MNIEJSZE WADY

  • Pałąk nie jest uchylny, tylko trzeba go całkiem wyjąć. No wygodniej byłoby gdyby dało się go odpiąć z jednej strony i odchylić.
  • Podnóżek mógłby być dłuższy, ale nie może być dłuższy bo wózek nie byłby taki kompaktowy do składania, więc jest jak jest, stópki aktualnie trochę zwisają.
  • Kiedy wózek jest całkiem rozłożony do spania, to do kosza ciężko wsadzić cokolwiek, bo szczelina między oparciem a koszem jest bardzo wąska. Ale to też wynika z rozmiarów wózka i nie ma się co dziwić.
  • Folia przeciwdeszczowa jest wielka i zajmuje naprawdę dużo miejsca w koszu. Dlatego nigdy jej ze sobą nie wozimy. Jest bardzo sztywna, ale może jest jak porządny sztormiak i nie popuści choćby skały srały. Nie wiem, użyłyśmy jej tylko raz, padało dość mocno ale krótko.

 

Jeśli ktoś szuka wózka lekkiego, kompaktowego, który składa się raz dwa, a do tego chce żeby dziecku było w nim wygodnie to Joie Litetrax 4 Flex Signature jest dobrym rozwiązaniem. Płacimy za mały ciężar, rewelacyjnie proste składanie, system amortyzacji i inne plusy, nie za napis na budce. Nie mogę powiedzieć, że to najlepszy wózek świata. Może można zapłacić trzy razy więcej i mieć wózek bliższy ideału. Może inne wózki w tej cenie nie terkoczą. Ale może mają za to inne wady? Mogę powiedzieć, że jestem z Litetraxa bardzo zadowolona i nie czuję potrzeby zamieniania go na inny wózek. Jeśli ktoś zastanawia się nad jego zakupem i chce wiedzieć czy warto, to z czystym serduszkiem i sumieniem odpowiadam, że tak.

Dane techniczne i opis producenta TU

Filmik TU