Z rysowaniem zapoznałam Polę ponad pół roku temu, farby zadebiutowały po wakacjach a w międzyczasie dużym powodzeniem zaczęło cieszyć się u nas naklejanie. Pomyślałam, że nie ma na co czekać i już teraz możemy sięgnąć dalej i zacząć majstrować przy bardziej złożonych pracach plastycznych. Po przejrzeniu miliona zdjęć na pintereście, wybrałam kilka prac, które wydały mi się w miarę przystępne dla malucha 2-. Zaczęłyśmy od tematyki jesiennej (o tym niebawem), a potem wzięłyśmy na warsztat Halloween, które darzę wielką sympatią i o tym dzisiaj, bo to już tuż, tuż.

Spośród mnóstwa, na prawdę mnóstwa propozycji na Halloweenowe projekty wybrałam sześć w miarę prostych i w miarę ładnych. Takich żebym część mogła przygotować dla Poli ja, a ona mogła je sfinalizować i takich w których mogła pobabrać się bez umiaru. Takich, żeby faktycznie mogła coś zrobić sama, a coś wspólnymi siłami. Podobało się jej bardzo, a malowania farbami teraz wręcz się domaga. Efekty wiszą na lodówce i straszą z półki w salonie, jak już pochwalimy się babci to część pójdzie w ruch, zobaczymy czy przeżyją. Niestety na zdjęciu nie udało się uchwycić zadowolenia, raczej powagę, żeby nie powiedzieć smutek i skupienie.

 

1 Klasyczna pieczątka z ziemniaka
  • ziemniak (lepiej kilka, bo zawsze może nam nie wyjść pierwsze trzy razy ;))
  • kilka czarnych kartek
  • biała farba

W ziemniaku wycinamy kształt duszka. Jak na ZPT w podstawówce, każdy pewnie ma to doświadczenie na swoim koncie. A potem duszka malujemy albo moczymy w farbie i odbijamy do woli. Poli bardzo podobało się odbijanie „pana” a efekty są całkiem niezłe. Jeśli chcemy takie dzieło sztuki zachować albo i zaprezentować, to można wyciąć z kartki kształt dużego ducha, albo inny na który pieczątki bardziej wskazują.

 

2 Mniej klasyczna pieczątka z jabłka
  • jabłko (lepiej kilka, bo zawsze może nam nie wyjść pierwsze trzy razy ;))
  • kilka białych kartek
  • pomarańczowa farba

Jabłko kroimy na pół i wkładając w to cały swój talent i precyzję wycinamy w nim oczka i uśmiech tak, żeby przypominała halloweenową dynię. A potem malujemy albo moczymy w farbie i odbijamy. Na koniec możemy dorysować na zielono ogonki, wąsy i listki do każdej dyni. Można każdą taką dynię wyciąć osobno i zrobić z tego nawet mini girlandę jeśli ktoś życzy.

 

3 Malowanie dyń
  • w miarę małe dynie (najlepiej stojące, nieprzewracające się)
  • farby, najlepiej w halloweenowej palecie

Prościej być nie może, bo najzwyczajniej w świecie malujemy dynie jak nam fantazja podpowie. Jak widać kolory zrobiły się bardzo mroczne, czarny został dodany prawie wszędzie. Pamiątki z tego nie będzie, ale za to była przednia zabawa.

 

4 Mumie z rolki po papierze
  • rolka/rolki po strajstaśmie albo ręcznikach papierowych
  • bandaż, nie za szeroki
  • klej
  • gotowe oczka do przyklejenia (można zrobić własne papierowe)

Papierową rolkę smarujemy suto klejem i potem owijamy, z większym albo mniejszym powodzeniem, bandażem. Musiałyśmy robić to na 4 ręce, bo inaczej bandaż byłby zbyt szaleńczo motany i nie miałby szansy się przykleić. Na koniec dodajemy oczka (ulubione!) i gotowe.

 

5 Papierowe dynie z naklejkami
  • grubsze kartki w kolorach: czarnym, pomarańczowym, zielonym (można dodać fioletowe akcenty)
  • taśma klejąca dwustronna

Dzień wcześniej polecam wyciąć z pomarańczowych kartek dynie, z czarnych oczka i uśmiechy a z zielonych ogonki, wąsy, ewentualnie liście. I podkleić je dwustronną taśmą tak żeby mogły pełnić funkcję naklejek i żeby można było dać dziecku gotowe dynie i gotowe elementy do naklejania, bez zbędnego czekania. Zabawa w naklejki jest u nas bardzo ceniona, więc tworzenie w ten sposób dyń i wybieranie sobie, które oczka, które uśmiechy i zielone wąsy przyklei do której „głowy” bardzo się Polci podobało. Ta najbardziej krzywa jest najbardziej rozczulająca, zdecydowanie.

 

6 Potworki z rolek po papierze
  • rolki po strajstaśmie albo ręcznikach papierowych
  • farby: czarna, pomarańczowa, zielona, fioletowa
  • dwustronna taśma klejąca
  • kartony albo arkusze pianki w kolorach: czarny, pomarańczowy, żółty, zielony, fioletowy
  • kawałek halloweenowej dekoracyjnej pajęczyny
  • gotowe oczka do przyklejenia (można zrobić własne papierowe)

Dzień wcześniej trzeba rolki pomalować farbami, tak, żeby zdążyły dobrze wyschnąć. I powycinać z papieru albo pianki zęby, ręce, skrzydła, włosy czy cokolwiek innego chcemy zastosować. No i podkleić dwustronną taśmą, żeby nie przedłużać oczekiwanie w trakcie zabawy. Do rolek przyklejamy według swojej inwencji i projektu powycinane kształty i oczka. My mamy fioletowego nietoperza, zielonego Frankiego, pomarańczowego stwora i czarne nie-wiadomo-co ozdobione pajęczyną. Trzeba pomagać, żeby w trakcie przyklejania rolka nie została zmiażdżona. Robienie „panów” całkiem się podobało, najbardziej oczywiście oczka, wiadomo.

 

Mamy już kilka przetestowanych prac typowo jesiennych, ale widzę, że muszę poszukać kolejnych pomysłów, bo całkiem miło mija nam czas przy tych projektach. No i czas spędzany na dworze skurczył się niemiłosiernie w przeciągu tygodnia. Dzielnie udaję Skandynawkę, której żadna pogoda nie straszna, ale ileż można?