Szukasz recepty na obiad przy którym praca ogranicza się do dosłownie kilku ruchów? Ja znalazłam! Potrzebujesz tylko kilku rzeczy, które i tak zwykle mamy w domu, żeby wyczarować ten pyszny sos pomidorowy. Na ten błyskawiczny w przygotowaniu włoski przepis trafiłam przez film o kuchni… francuskiej.

A wszystko za sprawą Julii Child, a właściwie to Meryl Streep i filmu o dwóch Juliach. Połknęłam go, jak każdy film o gotowaniu na który trafiłam. Najbardziej co prawda lubię takie z gotowaniem w tle; Pod słońcem Toskanii widziałam chyba z 10 razy, uwielbiam! Wielka zmiana, przeprowadzka, te krajobrazy ahhh. Wracając do Julii – fantastycznie się to wszystko oglądało, ale z każdą kolejną potrawą utwierdzałam się w przekonaniu, że kuchnia francuska to nie będzie moja bajka. Wszystko wydawało się tak baaardzo czaso i pracochłonne. Wszystko miało w sobie niemożliwe ilości jajek i masła. Wszystko fajnie, ale na nic nie pociekła mi ślinka! Może to moja ignorancja, a może tylko lenistwo i po prostu nie moje smaki.

Pomimo wszystko, zainteresowała mnie postać Julii Child i posznupałam trochę w internecie na jej temat. Wtedy trafiłam na Marcellę Hazan, o której nigdy wcześniej nie słyszałam. Gotować nauczyła się po 30, odtwarzając z pamięci włoskie smaki w swojej kuchni w Nowym Jorku. Z krytyką i pomocą męża i coraz większymi sukcesami Wyszło na to, że to taka Julia, tylko, że od kuchni włoskiej. Czyli najlepiej! Moją uwagę natychmiast przykuła obietnica genialnie pysznego i prostego sosu pomidorowego do spaghetti. (Bo musicie wiedzieć, że spaghetti potrafię jeść aż pęcnem; to częsta przypadłość, nie? ). Trzy składniki, minimalna ilość pracy i tylko troszkę trzeba poczekać. Spróbowałam i przepis zagościł u nas w domu na stałe. W końcu wszyscy jesteśmy team makaron, a przoduje Pola.

SKŁADNIKI

  • 2 puszki pomidorów 400 g
  • jedna cebula
  • 5 łyżek masła (jakieś 70-75 gramów)
  • szczypta soli

Do podania

  • makaron spaghetti
  • świeżo zmielony pieprz
  • parmezan do posypania

Cebulę obieramy i kroimy na pół. Do rondla albo głębokiej patelni wrzucamy pomidory z puszki, masło, połówki cebuli i szczyptę soli. Kiedy sos zacznie się gotować, skręcamy gaz i dusimy 45 minut.; co jakiś czas mieszamy. Wyjmujemy cebulę i koniec! Potem mieszamy z makaronem, posypujemy pieprzem i parmezanem i serwujemy. Cebulę podobno można skonsumować, smakuje jak pomidorowe masło, ja jeszcze nie miałam odwagi. Tutaj lista innych jej zastosowań.

Do sosów pomidorowych zawsze dodaję cukier, więc miałam obawy, że jak to tak bez? Ale okazało się, że masełko jednak robi swoje i oddaje swoją mleczną słodkość pomidorom. Sos wychodzi aksamitny, mocno pomidorowy i soczysty. Wierzę, że tak smakowałby sos włoskiej babci, gdybym ją miała. Nie przeszkadza brak czosnku, oliwy ani ziół. Nic nie przeszkadza. Jest prosto i pysznie, a ja wyobrażam sobie, że siedzę w ciepełku słonecznego popołudnia, pod parasolem w jakimś Rimini, z szumiącym morzem przed sobą, zapijam tym co kelner uznał za stosowne i nie może być lepiej. No nie może.

Oryginalny przepis na przykład TU

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, kliknij „Lubię to” albo zostaw komentarz. Dzięki! 🙂