Kiedy Pola miała jakieś dwa miesiące trafiłam w internecie na książkę The Wonderful Things You’ll Be Emily Winfield Martin i momentalnie się w niej zakochałam. Zapisałam sobie ten tytuł na liście „do-kupienia” ale cały czas coś innego spychało ją na dalszy plan. I tak, koniec końców doczekałam wersji po polsku, która ukazała się w styczniu.

Teraz wiem, że kupienie jej wtedy skończyłoby się tragicznie.

Wtedy bez dodatkowych wspomagaczy potrafiłam bulkać i popłakiwać ze wzruszenia prawie codziennie. (Teraz już tylko raz na tydzień.) Tę książkę musiałabym chyba wrzucić za szafę albo wsadzić do zamrażarki jak Joey, żeby nie zamienić się w spuchniętą, różową i oślimtaną kupę wzruszenia i miłości.

Dzisiaj jest niewiele lepiej. Kiedy na Ciebie patrzę to książka rozmiękczacz. Już pierwsza strona sprawia, że oczy napełniają mi się łzami a każda kolejna tylko bardziej mnie nakręca.

Czy może być coś bardziej wzruszającego, niż rozmyślanie o przyszłości swoich dzieci wtedy kiedy są malutkie? O tym wszystkim co może je czekać, o tych wszystkich wspaniałościach, które są przed nimi, o nieskończonych możliwościach? Trzymasz wtedy przy sobie ich małe pachnące główki, najważniejsze i najcenniejsze na świecie i chcesz dla nich wszystkiego co najpiękniejsze. A jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że te małe główki są tylko na chwilę. Że kiedyś dorosną. Moje serce chce eksplodować za każdym razem.

Kiedy na Ciebie patrzę idealnie nadaje się na prezent i dla świeżo upieczonych rodziców i dla dzieci. Jest pięknie zilustrowana, mądra, wzruszająca i ponadczasowa.

Chcę dać ją Poli na drugie urodziny. Nie wiem tylko jak będziemy ją czytać, skoro głos łamie mi się przy czwartym zdaniu…

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, kliknij „Lubię to” albo zostaw komentarz. Dzięki! 🙂